We wtorek kryminalni z kieleckiego Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową zapukali do drzwi wytypowanej posesji w województwie małopolskim.
To, co odkryli pod ziemią, dowodzi, że sprawcy działali z niezwykłym rozmachem.
W piwnicy budynku ukryta była w pełni profesjonalna plantacja konopi indyjskich.
Uprawa nie miała nic wspólnego z amatorszczyzną – przestępcy zainwestowali w zaawansowany technologicznie sprzęt.
Działały tam specjalistyczne systemy oświetlenia i wentylacji, a urządzenia do precyzyjnej kontroli temperatury i wilgotności tworzyły roślinom idealny mikroklimat do szybkiego wzrostu.


Zabezpieczony przez śledczych plon robi wrażenie.
Policjanci przejęli 46 dorodnych krzewów konopi w końcowej fazie wzrostu, z których można było wyprodukować ogromne ilości narkotyków.
Na tym jednak nie koniec – w trakcie przeszukania w ręce mundurowych wpadło również gotowe 4,5 kilograma suszu roślinnego oraz 750 gramów amfetaminy.
Wstępne testy jednoznacznie potwierdziły charakter zabezpieczonych substancji.
Cały ten nielegalny towar na szczęście nie trafi już na czarny rynek.
Za zorganizowanie podziemnej fabryki odpowiedzą dwaj mieszkańcy domu: 29-latek oraz jego 61-letni wspólnik.
Obaj mężczyźni zostali zatrzymani. Sąd, przychylając się do wniosku prokuratury, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu młodszego z nich na okres trzech miesięcy.
Starszy z podejrzanych został objęty policyjnym dozorem.
Zgodnie z polskim prawem, za posiadanie i wytwarzanie tak znacznych ilości środków odurzających oraz substancji psychotropowych, zatrzymanym grozi teraz nawet do 10 lat pozbawienia wolności.


Źródło:
Policja Świętokrzyska







