Było tak przez około 3 godziny, gdy nagle zaczęło mnie, to przytłaczać postanowiłem się położyć i słuchać muzyki nie dało rady brało mnie na bełta, ale powstrzymałem, zaczęło się robić mrocznie i troszkę strasznie pojawiła się myśli „a jak mi tak zostanie?”, No i wtedy wiedziałem, że wbił się nad trip. Postanowiłem przeczekać do końca fazy po 6 godzinach od zjedzenia zaczęło powoli robić się normalnie, ale pojawiły się bardzo głębokie przemyślenia filozoficzne. Np.
*Czy Bóg na pewno nie istnieje? (Jestem ateistą).
*Grzyby to nie narkotyki jak można zdelegalizować dary natury.
Po wszystkim, czyli 8-godzinnej podróży do innego wymiaru ucieszyłem się, że nagle znów wszystko jest tak, jak było wziąłem leki i poszedłem spać.
2. Następnego 3 dni podjadałem po trochu grzybki taki micro dosing po kawałeczku grzybka co 4 godziny 3 razy dziennie były to bardzo fajne dni, ponieważ byłem ze wszystkiego zadowolony śmiałem się praktyczne co chwilę bez żadnych efektów wizualnych tylko takie psychiczne rozśmieszenie

3. LemonTek. + Extazy
Tydzień później załatwiłem parę piguł zjadłem jedna zrobiłem LT, mieszając 25 min świeżo wyciśnięty sok z cytryny z 1.5g suszonych grzybów. Wypiłem, gdy to wszystko weszło po niecałej godzinie było cudownie l wszystko śmieszne kolorowe jasne i miłe w dotyku rozpływałem się w przyjemności, gdy zalewała mnie serotonina nie miałem OEV-ów tylko figury geometryczne przy zamkniętych oczach cały trio trwał 5 godzin było po prostu pięknie Nie było bad tripa chętnie powtórzyłem kilka razy sam LT, lecz miałem tolerkę i byłem tylko, jakby to powiedzieć szczęśliwie pobudzony, jakbym zarzucił słabego stima i słabego euforyka naraz nie da się tego porównać.
Polecane dawkowanie przeze mnie dla tych, którzy chcą spróbować pierwszy raz Świerzych i suszonych grzybów tych o większej mocy, takich jak McKennaii.
5-10g – 0,5-1g – powinno być ok poziom 1 albo 2.
15-20g – 1,5-2g – podróż poziomu 3 dosyć mocno.
25g – 2.5g i więcej to już hardkor śmierć ego itp. nie polecam na pierwszy raz, bo jeśli będzie bad trip, to będzie bardzo źle.
Ciężko opisać takie podróże, ponieważ są one mistyczne i brakuje słów na to, co się widziało lub czuło po prostu opisałem na sucho jak się czułem, a to, co przeżyłem to tylko wiedzą ci, co próbowali.
Pozdro mordy i z fartem.