Do przeszukania doszło w poniedziałek. Funkcjonariusze mieli informacje, że w jednym z lęborskich mieszkań mogą znajdować się znaczne ilości narkotyków i mieli rację.
Zabronione substancje znaleźli pochowane w szafkach kuchennych oraz w lodówce, czyli w miejscach, które teoretycznie miały wyglądać niewinnie.
Wstępne badania wykazały kokainę, marihuanę, 170 tabletek ecstasy, amfetaminę, 3-CMC oraz nowe substancje psychoaktywne, łącznie ponad 290 gramów. Biegły wyliczył, że z tego dałoby się przygotować ponad 760 porcji handlowych, co raczej nie brzmi jak zapas na własny użytek.



Sam 23-latek usłyszał zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków, przygotowań do wprowadzenia ich do obrotu oraz udzielania innym osobom, ale w mieszkaniu poza podejrzanym przebywało tam dwóch mężczyzn, których obaj szukały już wcześniej sądy, tyle że w zupełnie innych sprawach.
58-letni Lęborczanin miał do odsiedzenia 4 miesiące za niestosowanie się do orzeczonych środków karnych, a 21-latek z Redy 149 dni za kradzież.
Żaden z nich nie miał najwyraźniej pojęcia, że odwiedziny akurat tego mieszkania skończą się konwojem do zakładu karnego.
Obaj poszukiwani trafili od razu do więzienia, żeby dokończyć wcześniej wymierzone kary. Głównego podejrzanego, 23-latka, prokuratura chciała potraktować najsurowiej, jak to możliwe, i sąd się z tym zgodził: mężczyzna spędzi najbliższe dwa miesiące w areszcie tymczasowym.
Źródło:
Komenda Powiatowa Policji w Lęborku.


