Ja stosuję te oto zbawienne zioła:
-Ostropest Plamisty - mocno oczyszcza cały organizm, a przedewszystkim wątrobę jednocześnie regenetując ją. Działa również przeciwzapalnie. Jako ciekawostkę dodam, że po zjedzeniu muchomora sromotnikowego w szpitalach przedewszystkim podaje się Ostropest lub Sylimarol, który produkuje się z tego właśnie ostropestu.
-Czystek - czyli kolejne zbawienne zioło, które bardzo mocno oczyszcza organizm, głównie krew. Ponadto zabija złe bakterie nie atakując dobrych i uwaga! bezwzględnie morduje wirusy, z którymi antybiotyki oraz inne konwencjonalne leki sobie nie radzą, a co za tym idzie wzmacnia odporność. Działa też przeciwzapalnie i rozpuszcza skrzepy i zatory więc zmniejsza ryzyko strasznego udaru i zawału serca.
-Zielona Herbata - Oczyszcza organizm podobnie jak Czystek tylko trochę słabiej ale za to działa moczopędnie i przyśpiesza przemieszczanie się pokarmu w układzie trawiennym. Dodatkowo ma jakieś tam śladowe ilości witaminek i minerałów.
Do tego warto dołączyć sobie leki z apteki:
-Essentiale Forte - Regerenuje wątrobę i bierze udział w wielu innych procesach związanych z tłuszczami w organizmie.
-Sylimarol (najlepiej 75mg) - Jak wcześniej pisałem, produkowany jest z Ostropestu i ma takie same właściwości co Ostropest. Nie jest on konieczny, gdy zażywamy ostropest, ale zbawiennej Sylimaryny we krwi nigdy za wiele

-Raphacholin C - Lek, który głównie stymuluje produkcję żółci, która to ochrania dodatkowo wątrobę. Stymuluje również wątrobę, a za sprawą dodatku węgla aktywbego (czy jak nu tam...)działa dobroczynnie na resztę układu pokarmowego w tym jelita.
-Siemie Lniane - Ja piję 1lub 2 duże kubki z 3 łyżeczek - wspiera i ochrania wszystkie narządy wewbętrzne dzięki swojej śluzowej konsystencji. Żołądek aż jęczy z rozkoszy po wypiciu takiego dużego kubka.
No i to wszystko, co sprawia, że pomimo ćpania, zażywania psychotropów, jarania papierochów i chlania na umór żyję i mam się całkiem całkiem.
Co byście jeszcze bajeranckiego dodali do tej listy?