Ostatni post z poprzedniej strony:
Rogalx4, czyli jarasz od rana do wieczora? nie destabilizuje to twojego zycia? mam nadzieje, ze nie posiadasz samochodu (chyba, ze z szoferem). i czy mama wie, ze jarasz non stop gandzie?Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Powiedz ile my się znamy że mi ciągle zadajesz tak upośledzone pytania . Samochody , dwa mieszkania , psa i kota .
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Mirabelka, Ja paliłem synt. kannabinoidy, potem marihuanę. Jeśli jest się w głębokim uzależnieniu, to tolerka jest już ciągle sufitowa, więc praktycznie wcale nie zaburza funkcji motorycznych ani pozapiramidowych. I dopiero jak się przestaje palić, to zaczyna się destabilizacja — niestety demotywacja i depresja. Wtedy jest tak ogromna przez nawet rok i ponad (szczerze mówiąc, ciągle ją mam po 3 latach niepalenia, zapalę raz, dwa razy na rok), że psychiatrzy, psychologowie i terapeuci jeszcze nie wymyślili skutecznego sposobu, jak to leczyć, ponieważ układ kannabinoidowy to bardzo słabo poznany układ w organizmie. Nie ma zamiennika — nawet CBD, bo nie działa jak THC.
"...Jazda, jazda, jazda! już jest jasno!.."
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Rogalx4, to nie uposledzone pytania. po prostu widze, ze ciagle przedstawiasz sie tutaj jako gosc, ktory zaczyna dzien o 5 rano, je parowki na sniadanie a chwile pozniej zaczyna pic browary i jarac jointy (do wieczora). plus zapisane przez psycholog leki psychotropowe i RC w weekendy. zastanawiam sie jak moze wygladac twoje zycie. jak ogarniasz podstawowe zajecia. np. kontakty z rodzina, podroze, rekreacja (np. basen, silownia) bedac caly czas odurzony. nie znam nikogo takiego, wiec ciekawa jestem jak to jest. moze jak mnie przekonasz to sama tak sprobuje 
chyba, ze jestes juz w takim stanie jaki opisuje
chyba, ze jestes juz w takim stanie jaki opisuje
To jest Jangcy. pisze: ↑3 mies. temu:
Jeśli jest się w głębokim uzależnieniu, to tolerka jest już ciągle sufitowa, więc praktycznie wcale nie zaburza funkcji motorycznych ani pozapiramidowych.
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Nie próbuj za dużo zakrętów przez które można w chwilę sens życia stracić . Gdybym pił jaral i ćpał stojąc w miejscu to max pół roku bym sobie dał . Moje życie to ciągła walka oraz praca nad sobą . Jeśli żyjesz spełniona i jest ci z tym dobrze to nie zmieniaj tego .
Dodano po 7 minutach 6 sekundach:
nawyk picia z rana do śniadania już praktycznie wyeliminowany a jeśli chodzi o uzależnienie to robię co mogę by je wyeliminować . Przechodzę teraz etap żałoby co jest dosyć normalne po rozstaniu z alkoholem. Noga mi się podwinęła po drodze parę razy gdyż pozwoliłem sobie na przysłowiowe piwko do blanta . Teraz mam na to sposób. Stawiam sobie cele lecz nie te długoterminowe tylko te dzienne by być trzeźwym . Pod koniec dnia uwierz że jest satysfakcja z osiągniętego celu . I taki nawyk sobie wyrabiam .Powoli odzyskuje coś co odpowiada za nagrodę w głowie nie wiem jak to się do końca nazywa . Skąd wiem ? Jeśli małe rzeczy znów sprawiają ci radość to jest dobrze ! Nawet ograniczyłem częstotliwość ćpania . Wytłumaczę ci. Jestem uzależniony od dopaminy . Najlepiej znam tą chemiczna dostarczana w 3 cmc ale uwierz że więcej dopaminy potrafi także dostarczyć basen różnego typu zjeżdżalnie . Często w ten sposób sobie radzę. Uzależnienie od trawy nie powoduje u mnie chujowej sytuacji materialnej ani nie wpływa destrukcyjnie . Trawa to mój styl życia nawet palę lolka przed siłownia . Trawa idealnie reguluje moja nadpobudliwość oraz impulsywność . Jakby nie patrzeć wiem jak żyć by z życia wyciskać co można mimo wielu potknięć jestem szczęśliwy. Dziś np balet na altanie na którym alkoholu będzie w chuj jednak tam mnie nikt namawiać nie będzie ani wlewał do gardła. Wiem że powinien unikać takich sytuacji . Jak będą pić kielicha to ja będę walić raje i sprawa rozwiązana
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Rogalx4, dziekuje za odpowiedz. bardzo sie ciesze, ze postanowiles rzucic picie alkoholu. nie fajnie bylo czytac twoje wpisy, ze idziesz wczesnie rano po czteropak do sklepu, albo pijany na basen.
powodzenia na nowej drodze zycia.
powodzenia na nowej drodze zycia.
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Rogalx4, szacunek za szczerość i za to, że próbujesz coś zmieniać.
Mało kto potrafi tak otwarcie napisać o swoich problemach i o tym, że próbuje nad nimi pracować. Najważniejsze, że widzisz co Ci szkodzi i powoli próbujesz to ograniczać.
Mało kto potrafi tak otwarcie napisać o swoich problemach i o tym, że próbuje nad nimi pracować. Najważniejsze, że widzisz co Ci szkodzi i powoli próbujesz to ograniczać.
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Też tak to widzę. Sam fakt, że ktoś potrafi otwarcie napisać o swoich problemach i próbuje coś zmienić, to już spory krok do przodu.
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Mirabelka, XxSamuraj, moonveil,
Dziękuję za piękne słowa wsparcia . Plan zero alkoholu jest w dalszym ciągu realizowany mimo gorszych jak i tych lepszych chwil nie pękłem póki co . Mam wchuj motywację by ten okropny obrzydliwy nałóg porzucić głównie ze względu że cierpią wszyscy wokół mnie + ja. Jest bardzo ciężko mi patrząc na tych małolatów co się świetnie bawią (sam był się jeszcze pobawił z małolatami) a samemu co dopiero się takim bylo
. Każdemu zmagającemu się z tym obrzydliwym nałogiem życzę powrotu do formy sprzed nałogu ! Z fartem Bracia i Siostry
Dziękuję za piękne słowa wsparcia . Plan zero alkoholu jest w dalszym ciągu realizowany mimo gorszych jak i tych lepszych chwil nie pękłem póki co . Mam wchuj motywację by ten okropny obrzydliwy nałóg porzucić głównie ze względu że cierpią wszyscy wokół mnie + ja. Jest bardzo ciężko mi patrząc na tych małolatów co się świetnie bawią (sam był się jeszcze pobawił z małolatami) a samemu co dopiero się takim bylo
. Każdemu zmagającemu się z tym obrzydliwym nałogiem życzę powrotu do formy sprzed nałogu ! Z fartem Bracia i Siostry
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Powodzenia i dużo wytrwałości w dążeniu do swojego celuRogalx4 pisze: ↑2 mies. temuMirabelka, XxSamuraj, moonveil,
Dziękuję za piękne słowa wsparcia . Plan zero alkoholu jest w dalszym ciągu realizowany mimo gorszych jak i tych lepszych chwil nie pękłem póki co . Mam wchuj motywację by ten okropny obrzydliwy nałóg porzucić głównie ze względu że cierpią wszyscy wokół mnie + ja. Jest bardzo ciężko mi patrząc na tych małolatów co się świetnie bawią (sam był się jeszcze pobawił z małolatami) a samemu co dopiero się takim bylo
. Każdemu zmagającemu się z tym obrzydliwym nałogiem życzę powrotu do formy sprzed nałogu ! Z fartem Bracia i Siostry
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Też trzymam kciuki za wytrwanie w tym postanowieniu, bo z alkoholem wiele osób ma podobny problem i łatwo się w to wkręcić.
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Szacun za to, że się tego trzymasz. Najgorsze w alkoholu jest właśnie to, że długo wydaje się normalny, a dopiero po czasie człowiek widzi ile szkód narobił w głowie i w relacjach z ludźmi.
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
slowburner, Jak sie normalnie z umiarem stosuje to krzywdy nie robi
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Dokładnie, najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, że alkohol jest społecznie „normalny”, więc długo nie widać gdzie przekracza się granicę.
Wyższość marihuany nad syntetycznymi kannabionoidami
Też mam takie odczucie, że właśnie przez to „normalne” podejście najłatwiej się w to wkręcić i nawet nie zauważyć momentu, kiedy zaczyna się robić problem.



