Mężczyźnie postawiono dwa zarzuty, a grożąca kara to do 10 lat pozbawienia wolności.
Jakby tego było mało, okazało się, że jest on poszukiwany listem gończym i to nie po raz pierwszy miał do czynienia z wymiarem sprawiedliwości.
Policjanci z Komisariatu Policji Bydgoszcz-Wyżyny nie pojechali na Kapuściska przypadkowo.
Wcześniejsze ustalenia operacyjne wskazywały, że 36-latek może być zamieszany w przestępczość narkotykową.
We wtorek 9 czerwca 2026 roku funkcjonariusze zapukali do jego drzwi - i nie wyszli z pustymi rękami.
Przeszukanie lokalu przyniosło efekty niemal natychmiast.
Zabezpieczono środki psychotropowe w formie skrystalizowanej oraz susz roślinny.
Badanie narkotesterem nie pozostawiło wątpliwości: ponad 90 gramów 3-CMC i blisko 10 gramów marihuany.
Obie substancje trafiły do policyjnego laboratorium kryminalistycznego celem przeprowadzenia szczegółowych analiz.
Gdy funkcjonariusze sprawdzili dane zatrzymanego w policyjnych systemach informatycznych, wyszło na jaw coś, co zwykle nie poprawia humoru podejrzanemu.
Sąd Rejonowy w Bydgoszczy poszukiwał go listem gończym - mężczyzna miał do odbycia karę kilku miesięcy pozbawienia wolności za wcześniejsze czyny.
Innymi słowy: przyszli po narkotyki, a przy okazji zgarnęli kogoś, kto i tak już dawno powinien siedzieć za kratkami.
Można powiedzieć, że sam się znalazł.
W mieszkaniu 36-latka przebywał jego kompan.
W toku dalszych czynności kryminalni ustalili, że gospodarz od początku 2025 roku wielokrotnie udzielał mu środków psychotropowych w postaci 3-CMC.
Nie był to więc jednorazowy wyskok, ale regularny proceder.

Mieszkaniec Bydgoszczy usłyszał dwa zarzuty: posiadanie znacznej ilości narkotyków oraz ich udzielanie innej osobie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Za przestępstwa tego rodzaju kodeks przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.
36-latek już trafił za kraty - tym razem bez możliwości odkładania tego na później.
Choć biorąc pod uwagę list gończy, i tak nie miał zbyt wiele do powiedzenia w tej kwestii.
Źródło:
KMP w Bydgoszczy




